Betonowa granica. Gigantyczne osiedle w Bliznem Łaszczyńskiego i widmo „drugiego Chrzanowa”

Na granicy podwarszawskiej gminy Stare Babice i warszawskiego Bemowa szykuje się urbanistyczna burza. Plany budowy ogromnego osiedla przy trasie S8 budzą gigantyczny sprzeciw mieszkańców obu samorządów. Co dokładnie planuje deweloper, dlaczego projekt wywołuje tak skrajne emocje i co by było, gdyby ten sporny teren leżał w granicach administracyjnych Warszawy?

Wielkie blokowisko na przedmieściach

Spór dotyczy zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego (MPZP) dla obrębu Blizne Łaszczyńskiego (etap II), w rejonie ulic Gościnnej i Batalionów Chłopskich,. Tereny, które dotychczas w dużej mierze pozostawały niezagospodarowane, mają zostać przeznaczone pod intensywną zabudowę wielorodzinną. Właściciel gruntu, deweloper Victoria Dom, planuje budowę osiedla, na którym docelowo ma zamieszkać blisko 3 tysiące osób (około 1000 mieszkań),. Społecznicy i mieszkańcy ostrzegają przed paraliżem, który dotknie okolicę.

Kolorem czerwonym oznaczone działki planowane pod inwestycje

Oś konfliktu: korki, beton i deficyty usług

Projekt planu wywołał falę oburzenia i liczne petycje mieszkańców,. Główne kontrowersje skupiają się wokół kilku krytycznych aspektów:

Obrona władz Starych Babic

Wójt Starych Babic, Sławomir Sumka, stanowczo broni wynegocjowanego planu. Zaznacza, że początkowe studium dopuszczało wskaźnik intensywności na poziomie aż 4,8, więc obniżenie go do poziomu 2,8-2,9 jest sukcesem,. Władze podkreślają też, że bez zmiany planu inwestor i tak zabudowałby teren, a dzięki ugodzie gmina zyska potężne wsparcie infrastrukturalne o wartości ok. 40 mln zł (m.in. przedszkole gminne na terenie osiedla, drogi, sieć wodno-kanalizacyjna).

Co by było, gdyby ten teren leżał na Bemowie? Katastrofa planistyczna „drugiego Chrzanowa”

Władze warszawskiego Bemowa stanowczo protestują przeciwko babickiemu planowi, wytykając sąsiadom m.in. zbyt dużą wysokość budynków oraz zawyżoną intensywność zabudowy (2,9 wobec warszawskiego standardu 1,5 na sąsiednich osiedlach).

Prawda jest jednak znacznie bardziej brutalna. Gdyby Blizne Łaszczyńskiego znajdowało się w granicach Bemowa, najpewniej podzieliłoby los sąsiedniego Chrzanowa – obszaru, który stał się symbolem katastrofy urbanistycznej i komunikacyjnej.

Uchwalony we wrześniu 2020 roku przez Radę Warszawy (głosami rządzącej PO, przy sprzeciwie części lokalnych radnych) plan zagospodarowania dla Chrzanowa wygenerował gigantyczne koszty i ogromne kontrowersje,. Skutki finansowe tego planu oszacowano na ponad 600 mln zł, z czego ogromna część to potencjalne odszkodowania dla deweloperów oraz koszty wykupu gruntów.

Jak w praktyce wygląda sztandarowe bemowskie osiedle, z którym sąsiadować będzie inwestycja ze Starych Babic?

Kontrowersyjny Lex Deweloper u wrót

Jakby tego było mało, deweloperzy wciąż chcą wyciskać z Chrzanowa więcej. Ostatnio firma Profbud złożyła wniosek w trybie tzw. „lex deweloper” o budowę osiedla na 700 mieszkań tuż przy samej trasie S8. Plan miejscowy przewiduje w tym miejscu usługi i rekreację, by oddzielić bloki od hałasu z trasy (gdzie nie ma nawet ekranów akustycznych), jednak deweloper chce to obejść, obiecując w zamian zbudowanie małego przedszkola.

Paradoksalnie więc, warszawscy urzędnicy wytykają dziś Starym Babicom błędy, podczas gdy ich własne „podwórko” na Chrzanowie – mimo uchwalonych planów miejscowych – stało się sztandarowym przykładem deweloperskiej wolnej amerykanki, z permanentnymi korkami i ubóstwem podstawowych usług dla tysięcy mieszkańców. Włączenie spornej działki do Warszawy zmieniłoby jedynie urząd wydający zgody, ale w żaden sposób nie uchroniłoby jej przed staniem się betonową sypialnią.

Exit mobile version