BemowoTV

RUCH ROWEROWY W PARKU GÓRCZEWSKA

Temat rowerzysta vs pieszy w parku powraca jak bumerang w każdym sezonie. Ostatnio był ponownie poruszany podczas Komisji Inwestycji w dzielnicy, gdzie przedstawiono koncepcje ustawienia dodatkowych znaków nakazujących ustąpienie pierwszeństwa pieszemu. Ruch rowerowy ma być też wyłączony w kilku miejscach, (ale jedynie na bardzo wąskich, niewielkich alejkach). Czy to przyniesie jakiś skutek?

W teorii, a w praktyce

W parkach rowerzyści mogą poruszać się dość swobodnie, choć z zachowaniem należytej ostrożności, (co nie zawsze jest łatwe). Wyjątki od tej reguły mogą być wprowadzone przez regulamin danego parku. W praktyce jednak bardzo często dochodzi do niebezpiecznych sytuacji. Rozmawiając z mieszkańcami bardzo często słyszeliśmy, że niestety podczas słonecznych dni płynne przejechanie rowerem po parku graniczy z cudem, a z drugiej strony część pieszych obawia się zderzenia z pędzącym dwuśladem..

Wjeżdżając np. od Lazurowej do parku na ścieżce należy się liczyć z obecnością m.in pieszych, biegających dzieci, psów, młodzieży na hulajnogach itp. Dojeżdżając do punktów usługowych ruch dodatkowo się zagęszcza i o bezpieczeństwo jeszcze trudniej. Wiadomo, że nie zawsze da się upilnować małe dzieci, a niektórzy użytkownicy hulajnóg czy rowerów jeżdżą ze znaczną prędkością. Inni dopiero się uczą jazdy na rolkach czy deskorolce, jeszcze inni biegną po gofra czy na pobliski placyk. Panuje chaos, a gdy dochodzi do niebezpiecznych sytuacji następuje lawina wzajemnych oskarżeń.

 Co do jednego jednak wszyscy wydają się być zgodni- jakieś regulacje powinny być, ponieważ obecna sytuacja nie jest komfortowa. Nasi włodarze również rozważali różne scenariusze jak poprawić bezpieczeństwo. Jedna z radnych już kilka lat temu proponowała wyznaczenie ścieżki. Teraz padł pomysł postawienia znaków. Nie jest to jednak jedyna taktyka stosowana w Polsce.

Jakie mamy możliwości do wyboru? Jest ich kilka:

Opcja pierwsza można stworzyć odrębną ścieżkę rowerową np. od Lazurowej wzdłuż Al. Jordana i potem koło górki przy kościele aż do Powstańców. Taka ścieżka mogłaby być z nawierzchni naturalnej utwardzonej, (aby uniknąć dodatkowego betonowania parku). Zwolenników tego pomysłu jest sporo, ale przeciwnicy obawiają się, że to odbędzie się kosztem utraty zieleni.

Opcja druga również ścieżka, ale wyczynowa. W Internecie pojawiały się tez propozycje zrobienia jej w formie tzn. muld, czyli małych wzniesień jak na pump trackach stanowiących swoista atrakcję dla użytkowników. Może się ona jednak nie okazać wygodna, dla mniej wprawionych rowerzystów.

Opcja trzecia można poszerzyć istniejące już ścieżki i namalować pas ruchu dla pieszych oraz pas dla rowerzystów. Jednak tu problem wybiegających pod koła dzieci magicznie nie zniknie, bo namalowanie grubej linii wcale ich nie powstrzyma. Takie rozwiązanie funkcjonuje na naszym forcie Bema, czy się sprawdza? Zdania okolicznych mieszkańców też są podzielone, ale może lepszy przysłowiowy rydz niż nic..

Opcja czwarta można (tak jak proponują obecnie urzędnicy) ustawić dodatkowe znaki regulujące nieco ruch rowerowy, ale musimy tu mieć pewność, że użytkownicy znają przepisy (nawet pędzący 12 latek musi wtedy wiedzieć, co dany znak oznacza) i dodatkowo będą się do nich stosować. Przy braku większej ilości patroli, a tym samym braku potencjalnej kary może to być martwy przepis. Opcja piata można tu także pokusić się o dodatkowe znaki, np. jak na wspomnianym Forcie Bema funkcjonuje znak Uwaga bawiące się dzieci. W podobnej formie ozdobiono ławki w parku hasłami zachęcającymi do dbania o środowisko. Nie ma on może formalnej mocy sprawczej, ale zawsze stanowi dodatkowe ostrzeżenie czy też element edukacyjny.

Opcja szósta jak zaproponował jeden z radnych, można pokusić się o zorganizowania kampanii edukacyjnej uczącej mieszkańców jak należy poruszać się po parku (i nie tylko) z zachowaniem zasad ruchu i wzajemnym szacunkiem. Potem sugerował zaufać zdrowemu rozsądkowi Bemowiaków. Nie wiadomo jednak, w jakiej formie taka kampania miałaby być przeprowadzona? Kursy online? Plakaty? Warsztaty rowerowe?

Opcja siódma można całkowicie zakazać ruchu rowerowego na terenie parku ( takie rozwiązanie zastosowano np. w Gdańsku w parku Oliwskim) to jednak wydaje się być zbyt daleko idące, dlatego jako opcje ósmą  można  rozważyć wyłączenie jedynie  fragmentów parku. Przykładem może tu być często przez Was wymieniany fragment alejki od parkingu do Al. Jordana gdzie znajdują się popularne budki z lodami, a dzieci nieustannie wbiegają i wybiegają z placu zabaw. Niektórzy sugerują również zakaz jazdy wokół całego amfiteatru, ale tu może być problem z dojazdem do istniejącej obok stacji rowerów miejskich. Można tez spróbować zastosować połączone elementy wyżej wymienionych metod.  Jesteśmy bardzo ciekawi, jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Rowerzystów będzie przybywać i dobrze, bo ruch to zdrowie, a dla środowiska to też duży plus, ale park jest ( być może przede wszystkim) miejscem do spacerów, dlatego też przyłączamy się do apelu mieszkańców, aby tę sytuację rozwiązać w sposób konkretny i przejrzysty.

Exit mobile version